Doprawdy każdy region Islandii obfituje w przecudne landszafty, odmienne od tych, do których jesteśmy przyzwyczajeni wewnątrz kontynentu. Postanowiłam jednak sporządzić krótką listę miejsc, które cieszą się największą popularnością i zachwycą najwybredniejszych. Gwoli wyjaśnienia, dodam, że podczas swojej wyprawy na Islandię, nie udało mi się dotrzeć do wszystkich zaplanowanych atrakcji. Z ciężkim sercem musiałam ominąć region Myvatn czy Skaftafell, stąd też nie pojawią się w poniższym zestawieniu. Przyznam też, że moja wyprawa była dość powierzchownym poznaniem Islandii, bo niby okrążyłam całą wyspę, ale nadal tak niewiele doświadczyłam. Nie zawiniło lenistwo czy zła organizacja, raczej rozmiar Islandii i jej zróżnicowanie. Tam każda wioska i równina skrywa jakieś gorąco źródło czy jaskinię lawową. Stąd jeśli naprawdę chcemy dotrzeć w mniej dostępne zakątki wyspy i jednocześnie pokonać całą „ring road”, trzeba wygospodarować przynajmniej 3 tygodnie. W innym wypadku po prostu ustanawiamy priorytety i nimi kierujemy się podczas wyprawy. Dzisiejszy ranking zawiera atrakcje usytuowane przede wszystkim na południu Islandii, choć pięknie jest w każdej części wyspy!

 

1. Błękitna laguna

Nie okażę się oryginalna, wymieniając to miejsce. Usytuowana ok. 50km od Reykjaviku, Błękitna Laguna stanowi jedną z najpopularniejszych atrakcji turystycznych Islandii. Mimo, że jest tu tłoczno i komercyjnie, to nadal spokojniej niż na tatrzańskich szlakach. Błękitna Laguna to rewelacyjne miejsce do odwiedzenia w niepogodę – chmury dodają malowniczości krajobrazu, a ciepło i tak zapewni parująca woda. Dla mnie jest miejscem magicznym ze względu na kolorystykę – czarne skały wulkaniczne kontrastują z mleczną bielą krzemionki, co dopełnia błękit wody. Ponadto, jest chyba jedynym SPA na świecie, które powstało jako efekt uboczny budowy elektrowni geotermalnej. W 1976r. z wykonanych odwiertów wydobyła się błękitna woda bogata w krzemionkę, która uszczelniła podłoże, tworząc wielki zbiornik. W międzyczasie w obieg weszły pogłoski o dobroczynnych i zdrowotnych właściwościach wody. Ludzie zaczęli podkradać się w okolice elektrowni, by zażyć kąpieli termalnych. Ostatecznie w 1999r. oficjalnie utworzono centrum odnowy „Błękitna laguna”. Woda w tym naturalnym SPA utrzymuje temperaturę ok. 37 stopni i jest bogata w różne sole i minerały. Na miejscu można w każdej chwili wypróbować wygładzającą maseczkę z krzemionki, która znajduje się w wiadrach rozmieszczonych wokół całego zbiornika. Bilet wstępu (30 euro dorośli) zapewnia całodniowy pobyt na terenie kompleksu.

 

2. Laguna lodowcowa Jökulsárlón

Kolejna popularna i łatwo dostępna atrakcja turystyczna Islandii. Laguna powstała stosunkowo niedawno, bo ok. 60 lat temu (pierwsze wzmianki pochodzą z 1948r.), w wyniku topnienia lodowca  Breiðamerkurjökull. Pływające w zatoce bryły lodowcowe ujawniają nad powierzchnią wody zaledwie 1/10 część swoich rozmiarów, a powstałe jezioro liczy do 200m głębokości. Dotarcie do laguny jest bardzo proste – należy po prostu kierować się wzdłuż obwodnicy nr 1 na wschód. Po drodze, ok. 380km od Reykjaviku i 75km przed Höfn wjedziemy na most wiodący tuż nad skrajem zatoki. U brzegu wybudowano parkingi samochodowe, ułatwiające dostęp do atrakcji. Przy Jökulsárlón zatrzymują się również autobusy głównych przewoźników islandzkich. Na miejscu można wziąć udział w wycieczkach, pływając amfibią pomiędzy bryłami lodu. Niemniej, Jökulsárlón to przede wszystkim miejsce, w którym należy pobyć i nacieszyć się jego urokiem. I najlepiej nie kilka minut, by zaledwie wykonać zdjęcia, ale chociaż godzinę, by odczuć ten arktyczny nastrój. Laguna ostatecznie stała się tłem akcji wielu słynnych produkcji, np. „Zabójczy widok”, „Śmierć nadejdzie jutro” (filmy z Jamesem Bondem), „Batman: Początek” czy „Tomb Raider”.

 

3. Golden Circle

Pod tą nazwą kryje się tak naprawdę kilka atrakcji. Jest to typowa jednodniowa trasa z Reykjaviku do Thingvellir, rejonu gejzerów i wodospadu Gullfoss, licząca łącznie ok. 200km.  Wyprawę można odbyć z grupą, biorąc udział w jednej z wielu wycieczek autokarowych z Reykjaviku. Kosztuje to jednak ok. 200zł, a wstępy do tych miejsc są przecież bezpłatne, stąd polecam wyprawę na własną rękę – mi udało się objechać Złoty krąg autostopem.

Thingvellir

Thingvellir to najstarszy islandzki park narodowy usytuowany na styku dwóch płyt tektonicznych (Płyty Eurazjatyckiej i Płyty Północnoamerykańskiej). Jest tak naprawdę jednym z dwóch miejsc na świecie, gdzie ruch płyt uwidocznił się na lądzie, nie zaś na dnie oceanu. Krystalicznie czysta woda z pobliskiego jeziora kusi widocznością na 150m i przyciąga nurków z całego globu. Thingvellir odegrał również znaczącą role w historii Islandii. Od X w. islandzki rząd Althing zbierał się tu rokrocznie na posiedzenia pod gołym niebem, w czasie których m.in. dokonywano osądów. Spacerując po Thingvellir odnajdziemy wąwozy i inne miejsca straceń osób podejrzanych np. o uprawianie czarnej magii.

 

Geysir

Jakieś 50km od Thingvellir znajduje się region geotermalny pełen gejzerów i gorących źródeł. Słowo „gejzer” wprowadzono do słowników, zapożyczając właśnie nazwę islandzkiego gejzeru „Geysir”. Obecnie „protoplasta” znajduje się w uśpieniu i nie wyrzuca już wody do góry, co jednak może ulec zmianie. Największą popularnością cieszy się zatem gejzer Strokkur, który średnio co 7 min wystrzeliwuje wodę na wysokość ok. 20m.

Gejzer Strokkur

Gullfoss

Ostatnim punktem na trasie Złotego kręgu jest bajeczny wodospad Gullfoss. Stanowi on tak naprawdę system 3 pomniejszych wodospadów, których łączna wysokość osiąga 32m. Woda przelewa się tam pasmem szerokim na 20m. Rozmiary i huk, niewątpliwie, robią wrażenie. Ponadto miałam szczęście ujrzeć Gullfoss w słoneczny dzień, kiedy powstała tęcza okalała łukiem wodospad. Piękny widok.

 

 4. Reykjavik

Tutejsza stolica jest sama w sobie atrakcją. Dla mnie przede wszystkim dlatego, że bardzo różni się od typowych europejskich metropolii. Mieszka tu zaledwie 100 tys. ludzi, w niewysokich, maksymalnie dwupiętrowych domach, rozsianych na dość obszernym terenie. W samym centrum powstało kilka większych i nowoczesnych budynków, jednak Islandczycy zdają się sprzeciwiać takiej architekturze – lubią mieć nieograniczone pole widzenia.

Kościół Hallgrímskirkja

Zabudowa mieszkalna jest bardzo kolorowa i przyjazna dla oka. Warto wybrać się na spacer wzdłuż mniejszych, bocznych uliczek, by odkryć ich prawdziwy urok. Gdy zawitamy na główną ulicę Reykjaviku, czyli Skólavörðustígur, odkryjemy wiele drogich restauracji i sklepów designerskich z gadżetami do wystroju wnętrz. Oczywiście do obowiązkowych punktów należy odwiedzenie kościoła Hallgrímskirkja oraz spacer nabrzeżem, z którego roztacza się widok na masyw góry Esja.

Sklep islandzkiej sieci Geysir

 

5. Obserwacja wielorybów

Atrakcja, która dla innych może być niewarta pieniędzy, dla mnie – miłośniczki wszystkich zwierząt i życia podwodnego, najpiękniejsze doświadczenie na Islandii. Na tak zwane wycieczki „whale watching” można wyruszyć z kilku miast Islandii. Na południu – z Reykjaviku i Grundaviku, na północy – z Husaviku i Ólafsfjörður, a na wschodzie – z Ólafsvíku. Prawdopodobnie wycieczki oferowane w Reykjaviku są najbardziej przepełnione turystami. Z tego powodu udałam się na obserwację wielorybów do Husaviku, podczas pobytu w Akureyri. Wybrałam firmę The Gentle Giants, która miała odrobinę tańsze ceny od konkurencyjnego The North Sailing i mniejsze, mniej komercyjne łodzie. Na pokładzie tego dnia było naprawdę mało turystów, a pogoda dopisywała – ocean bez niemalże żadnej fali. Wieloryby w tym regionie można obserwować jedynie w okresie letnim, gdyż wtedy wpływają do zatoki w celu zdobycia pokarmu. Firmy gwarantują 98% prawdopodobieństwo zobaczenia któregoś z tych ssaków w czasie rejsu. My mieliśmy dużo szczęścia – widzieliśmy aż 3 humbaki! 2 przepłynęły wspólnie pod naszą łodzią! Wrażenia niesamowite. Do tego uroku okolicy dodaje łańcuch gór Víknafjöll oplatający zatokę.