Categories: Francja

ROAD TRIP CAMPEREM PO NORMANDII I SOMMIE

Pamiętam, gdy pierwszy raz obejrzałam “Dunkierkę” Nolana. Owszem, była brutalna i wywoływała poczucie klaustrofobii – realia wojny, ale z drugiej strony urzekła mnie minimalistycznymi krajobrazami rozległych francuskich plaż w czasie odpływu. Już wcześniej marzyła mi się wyprawa do Normandii ze względu na piękne klify kredowe, ale po “Dunkierce” zechciałam wyjechać w te okolice już nie tylko ze względu na dramatyczne wybrzeże, ale i ze względu na jego drugie oblicze – płaskie, rozległe, trochę monotonne, o osobliwym uroku. I tak też byłam bardzo podekscytowana, gdy w połowie października pojawiła się szansa na 4-dniowy road trip po Normandii i Sommie z możliwością noclegów w camperze. Pierwszy raz w tej części Francji i pierwszy raz podróż camperem. Uwielbiam zwiedzanie samochodem – gwarantuje najwięcej elastyczności. Jednak z camperem osiągamy jeszcze wyższy poziom swobody. Ten wyjazd naprawdę nam się udał – wróciłam zachwycona krajobrazami i samym podróżowaniem camperem. I zdecydowanie mam apetyt na więcej. Zapraszam zatem do relacji z mojego road tripu po Normandii i Sommie. A na samym końcu znajdziecie wideo autorstwa mojego chłopaka z tej wyprawy 🙂

NASZA TRASA I CO POLECAM ZOBACZYĆ W NORMANDII I SOMMIE

Normandia jest naprawdę rozległym regionem. Niestety z powodu ograniczenia czasowego, skupiliśmy się tylko na północnej części, odpuszczając tym samym takie atrakcje jak Mont Saint-Michel czy historyczne plaże, które były miejscem Lądowania w Normandii. Do samej Dunkierki też nie dotarliśmy, bo jest wysunięta jeszcze bardziej na północ od miejsc, na których najbardziej nam zależało w czasie tego road tripu (technicznie leży w ogóle w regionie zwanym Hauts-de-France). Brzmi jak byśmy wykluczyli największe atrakcje regionu? Spokojnie, Normandia ma naprawdę wiele do zaoferowania 😉 A dodatkowo do planu zwiedzania dorzuciliśmy Sommę.

BAIE DE SOMME – ZATOKA SOMMY

Zatoka Sommy to miejsce, gdzie rzeka Somma wpływa do kanału La Manche i gdzie występują bardzo silne pływy, zmieniające i kształtujące nieprzerwanie okoliczny krajobraz. Region słynie z szerokich plaż, rezerwatu przyrody, w którym można spotkać foki i urokliwych miasteczek pełnych zabytkowych budynków. Na miejscu znajdziecie również piękne latarnie (zresztą jak w wielu miejscach nad francuskim wybrzeżem). Niestety na rezerwat przyrody nie mieliśmy czasu (nad czym bardzo ubolewam), ale zajrzeliśmy na Pointe du Hourdel, gdzie znajduje się urokliwa latarnia oraz na pobliską plażę (przynależącą do miejscowości Cayeux-sur-Mer), gdzie nadal spoczywa fragment bunkru pochodzącego z Drugiej Wojny Światowej. Ten konkretny obiekt był częścią Wału Atlantyckiego wybudowanego przez Niemców w celu obrony podczas inwazji alianckiej. Miejscowa plaża jest też rzekomo świetnym punktem do obserwowania fok, ale my nie mieliśmy szczęścia tego dnia.

CRIEL-SUR-MER

Następnie kierując się na południe, zatrzymaliśmy się w przeuroczej miejscowości Criel-sur-Mer, położonej już na oficjalnym terenie Normandii. Tutejsza plaża była już odgrodzona wysokim klifem kredowym i pokryta w większości kamieniami. Jedynie podczas odpływu ostatni fragment plaży jest wyłącznie piaskowy. Criel-sur-Mer na pewno nie jest jakąś główną atrakcją Normandii, ale polecam tu zajrzeć wszystkim fanom slow travelingu (czyli powolnego podróżowania). O tej porze w okolicy nie było niemalże żadnych turystów. Jedynie lokalni mieszkańcy i to głównie emeryci. I naprawdę to miasteczko to wymarzone miejsce na kupno domku na emeryturę. Na plaży znajdziecie również małe, białe domki z kolorowymi dachami. To tzw. kabiny, które są dość popularne w Normandii. Służą głównie do przechowywania sprzętu i do przebierania się, ale mini weranda ze spokojem funkcjonuje jako miejsce na piknik i do opalania. Tuż obok domków przygotowano boisko do gry w bule i naprawdę zazdrościłam tym emerytom, obserwując ich grę w pełnym jesiennym słońcu, w tak spektakularnej lokalizacji.

SAINT-VALERY-EN-CAUX

Większa i już bardziej turystyczna miejscowość z imponującą mariną, wielkimi klifami i naprawdę piękną latarnią morską (jedna z ładniejszych, jakie dotychczas widziałam). Dotarliśmy tam w okolicach wschodu słońca i widok na plażę był naprawdę niesamowity. W okolicach latarni znajduje się również świetny parking dla camperów i vanów. Saint-Valery-en-Caux słynie z rybołówstwa, a lokalnym przysmakiem jest śledź. Miasto uległo poważnym zniszczeniom w czasie Drugiej Wojny Światowej i większość obiektów musiała zostać odbudowana.

FÉCAMP

Kolejna większa miejscowość w Normandi, którą warto zobaczyć. Położona 40 km na północ od le Havre. Słynie z pięknych klifów, kamienistej plaży i uroczej latarni, do której prowadzi drewniany pomost. Na miejscu możecie skorzystać z takich atrakcji, jak wyprawa w morze zabytkowym okrętem oraz zwiedzanie Pałacu Benedyktynów i kilku tutejszych ogrodów. Jednak największą atrakcją jest zdecydowanie natura i dlatego polecam wstąpić tutaj na spacer wzdłuż wybrzeża, by popodziwiać klify.

ÉTRETAT

Zdecydowanie największa atrakcja tej części Normandii i główny cel naszej podróży, czyli niesamowicie ukształtowane wybrzeże w miejscowości Étretat ze słynnym klifem w kształcie łuku. Warto spędzić tu trochę więcej czasu, spacerując wzdłuż plaży i wchodząc na główne punkty widokowe. Jeden z najbadziej znanych punktów widokowych, z którego rozpościera się niesamowity widok na miasto i na klify, znajduje się przy kaplicy Notre-Dame-de-la-Garde. Kolejny punkt widokowy znajduje się bezpośrednio nad słynną bramą klifową – szukajcie w mapach Google nazwy “Porte d’Aval”, a do ostatniego punktu, który polecam sprawdzić, wiedzie ścieżka zwana “Chemin des Douaniers”. W Étretat znajdziecie też mónstwo klimatycznych restauracji. My wybraliśmy się do naleśnikarni i do pizzeri, ale lokalnym przysmakiem są mule z frytkami. Jeśli więc nie podchodzicie do tego dania z takim obrzydzeniem, jak ja, to na pewno lokalna oferta Was oczaruje.

OKOLICE LE HAVRE

Le Havre jest drugim największym portem Francji (pierwsze miejsce zajmuje Marsylia), którego zabudowa została gruntownie zniszczona w czasie Drugiej Wojny Światowej. Centrum zostało odbudowane według planu architekta Auguste’a Perreta i trafiło na listę zabytków UNESCO. Le Havre jest bardzo przemysłowym miastem i modernistyczna architektura centrum też do mnie nie przemawiała ze zdjęć, dlatego postanowiliśmy odpuścić zwiedzanie. Jednak naszego ostatniego dnia podróży po Normandii podjechaliśmy w okolice le Havre, by zobaczyć most Pont de Normandie Nord, położony nad ujściem Sekwany. Tuż obok znajdziecie mnóstwo maleńkich jeziorek w kształcie serc. Pierwszy raz ujrzałam taki widok i uważam, że robi wrażenie. Jeśli też chcecie odwiedzić to miejsce, szukajcie w Google Maps drogi o nazwie “Route de l’Estuaire”.

PODRÓŻOWANIE CAMPEREM PO NORMANDII I SOMMIE

To była moja pierwsza podróż camperem, więc nie mam żadnej skali porównawczej. Jednak uważam, że Normandia i Somma są świetnie przystosowane do takiej formy zwiedzania i na miejscu znajdziecie wiele pól campingowych, gdzie można parkować camperami i vanami, pozostając na noc za niewielką opłatą (ok. 50 zł za noc) i mogąc koszystać z kuchni i łazienki. W niektórych miejscach znajdziecie również specjalne parkingi dla przyczep campingowych i camperów, np. w okolicach wspomnianej latarni morskiej w Saint-Valery-en-Caux. Minus takich parkingów? Brak łazienek i kuchni. W takim wypadku polecam udać się do pobliskich McDonald’sów czy Burger Kingów i skorzystać z ich łazienek 😉 Jeśli już decydujecie się na nocleg na polu campingowym, musicie zameldować się zazwyczaj najpóźniej do godziny 18:00 (przynajmniej tak to wyglądało w październiku, czyli poza szczytem sezonu). W innym wypadku nie traficie już na żadnego pracownika obsługi.

Drogi w Normandii i Sommie są oczywiście w rewelacyjnym stanie. Ruch poza szczytem sezonu był znikomy, a kultura na drodze na pewno na wyższym poziomie, niż w Polsce. Jeździło mi się bardzo przyjemnie i spokojnie. Jedyne na co warto uważać, prowadząc równie duży samochód, to szerokość dróg. W miasteczkach i wioskach drogi bywają bardzo wąskie. W okolicach Étretat nawigacja z Google Maps wysłała nas przez wąskie, jednopasmowe drogi polne. Trochę się obawialiśmy potencjalnego mijania na takiej trasie, ale o 9 rano nie napotkaliśmy żadnego innego samochodu.

W nasz road trip wybraliśmy się Fordem Rangerem Globe Camperem. Na pickup Forda zamontowano nadbudówkę, wewntrz której znajduje się mała kuchenka, lodówka, zlew, dwie kanapy do siedzenia, stolik i szafki. Po podniesieniu dachu można również opuścić łóżko, które jest bardzo szerokie i spokojnie zmieszczą się na nim 3 osoby. My spaliśmy w dwójkę i mieliśmy mnóstwo przestrzeni. Był to pierwszy równie wielki samochód, jaki miałam okazję prowadzić, a jednocześnie pierwszy z automatyczną skrzynią biegów. Bardzo się stresowałam przed wyjazdem, czy podołam z takimi gabarytami, a informacja o skrzyni biegów jeszcze bardziej mnie nakręcała. Po przejechaniu kilku kilometrów doszłam do wniosku, że niepotrzebnie całe życie panikowałam przed prowadzeniem samochodów z automatyczną skrzynią biegów – jest naprawdę łatwiejsza w obsłudze niż manualna. A rozmiar samochodu okazał się jego atutem – w autach typu 4×4 siedzi się wyżej i dzięki temu ma się lepszy ogląd na drogę. Dodatkowo z równie wielkimi kołami nie trzeba obawiać się potencjalnego “zaliczenia krawężnika”. Trzeba jednak pamiętać, że droga hamowania wydłuża się w związku z potężną wagą samochodu, a przy parkowaniu i cofaniu warto skorzystać z pomocy pasażera.

Normandia i Somma zrobiły na mnie niesamowite wrażenie, a podróż camperem okazała się czystą przyjemnością. Jeśli planujecie zwiedzanie francuskiego wybrzeża samochodem, a macie do dyspozycji więcej dni, niż my, koniecznie wzbogaćcie swoją trasę o takie punktu jak wybrzeże Cote d’Opale (piękne wydmy), plaże Lądowania w Normandii, Mont Saint-Michelle (chyba nie muszę przedstawiać tego miasta położonego na wzgórzu i idealnego do obserwowania magii pływów?), Gateville (piękna latarnia morska) i Gouville-sur-Mer (genialne, kolorowe chatki). Można wyruszyć nawet dalej na południe, by odkryć skaliste wybrzeże i barwne latarnie Bretanii.

To jak? Byliście już nad francuskim wybrzeżem? A jeśli nie, to czy nabraliście apetytu na wyjazd?

I jak wyglądają Wasze doświadczenia w podróżowaniu camperem lub vanem?

Wyjazd zorganizowany w ramach współpracy z Fordem. Trasę opracowałam samodzielnie, a moje opinie pozostają niezależne.

A jeśli podoba Ci się mój blog podróżniczy, zachęcam również do sprawdzenia moich profili na Instagramie i na Facebooku, gdzie znajdziesz jeszcze więcej zdjęć podróżniczych!

M.

View Comments

  • Przepiękne miejsce! Cudowne zdjęcia, a klify w ogóle mnie oczarowały totalnie! Planuje wyruszyć w eurotrip, a te rejony nie są za bardzo popularne i znane, wiec cieszę się, że trafiłam na ten wpis! :)

  • Super zdjęcia, super autko, aż nabrałam ochoty na taki wyjazd i w tym samym czasie kiedy nie ma tłoku.

    • Tak, naprawdę piękna okolica. Na pewno tu jeszcze wrócę ;) I jak najbardziej polecam tam zajrzeć!

  • Podróż camperem mamy dopiero w planach,które mamy niebawem zrealizować :) Super zdjęcia!

    • Dziękuję ;) I podróż camperem to fajna sprawa. Nabrałam ochoty na kupno własnego campera lub vana. Ale chyba będę musiała poczekać z 10 lat lub aż się wzbogacę :D

  • Fantastyczne zdjęcia, fantastyczne miejsca, fantastyczne klify i plaże, odpływ o niebo lepszy niż Morza Północnego, który kiedyś widziałam, ale najlepszy, bo wpadł mi w oko, camper. Super bryka!

    • Dziękuję ślicznie! Dla mnie region genialny. Właśnie ze względu na samą przyrodę, ale też urokliwe miasteczka, czego nie miałam okazji bardziej opisać w tym artykule. Niestety nie zrobiliśmy za wiele zdjeć w miastach, ale gwarantuję, że też mają klimat.

Recent Posts

GÓRY STOŁOWE – ATRAKCJE. WEEKEND W GÓRACH STOŁOWYCH – CO ZOBACZYĆ?

Weekend w Górach Stołowych z uwzględnieniem największych atrakcji: Błędne Skały, Skalne Grzyby, Szczeliniec, Kudowa. Sprawdź aktualne ceny i zobacz zdjęcia!…

2 miesiące ago

BIRMA: CO ZABRAĆ? CO SPAKOWAĆ W PODRÓŻ DO BIRMY?

Spędziłam w Birmie miesiąc w porze deszczowej. Dopadły nas ulewy i komary, zachorowałam na chikungunyę i scrub typhus, więc wiem,…

4 miesiące ago

JAPONIA: TAKAYAMA – ATRAKCJE. CO ZOBACZYĆ W TAKAYAMIE?

Takayama - przepiękne miasto w Japonii słynące z zabytkowych uliczek z epoki Edo i święta Takayama Matsuri. Sprawdź atrakcje Takayamy,…

6 miesięcy ago

TAJLANDIA: BANGKOK – ATRAKCJE. CO ZOBACZYĆ W BANGKOKU?

Tajlandia to kraj pełen pięknych miejsc! Już sam Bangkok oferuje mnóstwo atrakcji - świątynie, targi, nowoczesne budynki. Sprawdź, co zobaczyć…

7 miesięcy ago

JAPONIA: ATRAKCJE SHIRAKAWA-GO. SHIRAKAWA-GO – CO ZOBACZYĆ?

Góry, tradycyjne domy kryte strzechą, dziedzictwo UNESCO i najlepsze miejsce w Japonii, by doświadczyć wiejskiego życia! Sprawdź, co zobaczyć w…

8 miesięcy ago

MOJE DOTYCHCZASOWE WYJAZDY W ALPY NA NARTY

5 ośrodków narciarskich z moich wyjazdów w Alpy na narty - Francja, Szwajcaria i Austria. Porównanie tras, bliskość hoteli do…

8 miesięcy ago